Raz W Niedzielę chords
|
Instr.
50
Trans.
0
Scroll
60
Metro.
Font
16
|
❮ |
[VERSE 1]
Raz w nie[D]dzielę po obiedzie, mąż do żony że jedzie
Interesy załatwiać do [A]Płocka
A żo[G]neczka wkurzona, jak nie [D]wróci to skona
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
A żo[G]neczka wkurzona, jak nie [D]wróci to skona
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
[VERSE 2]
Mąż po [D]Płocku grasuje, ładne panny całuje
Z dziewczynkami się świetnie za[A]bawia
A żo[G]neczka wkurzona, jak nie [D]wróci to skona
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
A żo[G]neczka wkurzona, jak nie [D]wróci to skona
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
[VERSE 3]
A żo[D]neczka w mieszkanku, śpi spokojnie w ubranku
Wtem się sąsiad do okna za[A]krada
Chodź nie [G]skradaj się Franiu, sama [D]jestem w mieszkaniu
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
Chodź nie [G]skradaj się Franiu, sama [D]jestem w mieszkaniu
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
[VERSE 4]
Była [D]ciemna już nocka, no i mąż wraca z Płocka
I zastaje w swym łóżku są[A]siada
Wziął scy[G]zoryk rozłożył, i z po[D]wrotem go złożył
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
Wziął scy[G]zoryk rozłożył, i z po[D]wrotem go złożył
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
[VERSE 5]
Śpij żo[D]neczko kochana, śpij z sąsiadem do rana
Bo ja muszę po[A]wracać do Płocka
Tam dzie[G]wczyny czekają, i wó[D]deczkę stawiają
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
Tam dzie[G]wczyny czekają, i wó[D]deczkę stawiają
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
Raz w nie[D]dzielę po obiedzie, mąż do żony że jedzie
Interesy załatwiać do [A]Płocka
A żo[G]neczka wkurzona, jak nie [D]wróci to skona
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
A żo[G]neczka wkurzona, jak nie [D]wróci to skona
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
[VERSE 2]
Mąż po [D]Płocku grasuje, ładne panny całuje
Z dziewczynkami się świetnie za[A]bawia
A żo[G]neczka wkurzona, jak nie [D]wróci to skona
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
A żo[G]neczka wkurzona, jak nie [D]wróci to skona
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
[VERSE 3]
A żo[D]neczka w mieszkanku, śpi spokojnie w ubranku
Wtem się sąsiad do okna za[A]krada
Chodź nie [G]skradaj się Franiu, sama [D]jestem w mieszkaniu
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
Chodź nie [G]skradaj się Franiu, sama [D]jestem w mieszkaniu
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
[VERSE 4]
Była [D]ciemna już nocka, no i mąż wraca z Płocka
I zastaje w swym łóżku są[A]siada
Wziął scy[G]zoryk rozłożył, i z po[D]wrotem go złożył
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
Wziął scy[G]zoryk rozłożył, i z po[D]wrotem go złożył
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
[VERSE 5]
Śpij żo[D]neczko kochana, śpij z sąsiadem do rana
Bo ja muszę po[A]wracać do Płocka
Tam dzie[G]wczyny czekają, i wó[D]deczkę stawiają
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
Tam dzie[G]wczyny czekają, i wó[D]deczkę stawiają
I po[A]wiada, jak świetnie się [D]składa
Used chords
—
More of Misc Traditional
